Volkswagen

VW Golf mk2 przedlift

VW Golf mk2 przedlift

Golf mk2 przedlift 1987r
1,6 RF 72KM na gaźniku + LPG 1gen
OC opłacone do czerwca 2020, potem drugą ratę trzeba zapłacić.
Przeglądu brak
Zapala i jedzie
2 kluczyki
Auto zarejestrowane, są dokumenty i karta pojazdu
W moich rękach od 2013r

Golfik w stanie jak na zdjęciach. Co tu dużo mówić, mocno zjedzony przez rudzielca którego z imprezy przecież nie wygonisz, ale ów rudzielec jeszcze nie sprawił że auto się rozpada. Ot po prostu wygląda nienajlepiej. Dziury w podłodze profesjonalnie zaślepione za pomocą żywicy z włóknem szklanym, ale podłoga jako taka jest. W rozumieniu takim, że można normalnie wsiadać, można na niej stanąć czy też tupać do woli. Fotel nie wypada, nóg nie podmywa. Progi są, choć ich końcówki już niestety mają dziury (niewielkie co prawda, ale są) i tam jest wciśnięte trochę pianki żeby je zaślepić. W poszyciach tylnych nadkoli jest trochę pianki montażowej, tam się rudy kolega niestety dość zadomowił i nieco blachy pozżerał. Tylne kielichy amortyzatorów są wyspawane do tego stopnia, że trzymają się sztywno. Podłużnice w porządku, trzymają się sztywno. Nadwozie miejscami jest podratowane pędzlem i brązowym hammeritem, w drzwiach kierowcy są wstawione łaty na nitach. Ogólnie zdjęcia prawdę powiedzą, najważniejsze rzeczy na nich widać.

Auto z tego co ustaliłem jeżdżąc nim, rozbierając je i zaglądając w różne zakamarki, nie miało poważnych wypadków (albo składał je z dwóch jakiś geniusz blacharstwa, bo to też jest możliwe, patrząc po internecie, co można zrobić z na pierwszy rzut oka kupy złomu). Jakieś tam stłuczki czy inne zdarzenia były. Auto jest naznaczone kilkoma otarciami i kilkoma wgnieceniami. Widać że na pewno gdzieś było przodem uderzone, nie jakoś mocno ale było. Było uderzone w lewy tył, co nadal jest widoczne po krzywo spasowanym zderzaku.

Wóz pochodzi z Niemiec, sprowadzony był w 2005 roku.

Auto technicznie dość ogarnięte. Z najnowszych rzeczy w tym miesiącu zająłem się silnikiem – jest uszczelniony, ma komplet nowych simmeringów, nowe panewki korbowodowe i pasek rozrządu, świeży olej i filtry. Poza tym mam go od 2013r i przez ten czas co trzeba było wymienić to wymieniałem. Przez te 7 lat wszystko w hamulcach prócz pompy i serwa było wymienione. Pół przedniego zawieszenia. Nagrzewnica i chłodnica. Alternator i rozrusznik zregenerowany. 3 lata temu robiłem UPG. Jakieś inne duperele. Ciężko spamiętać wszystko. Generalnie jest spora szansa że gdyby go zabrać na wyprawę wokół polski to nic się nie wydarzy a on po prostu dojedzie.

Auto ma fabryczny, sprawny centralny zamek.

Oryginalne radio + dwa głośniki z przodu. Z tyłu też są głośniki i nawet jest instalacja do nich, ale to radio jest dwukanałowe, więc gra tylko przód. Jest też instalacja pod subwoofer w bagażniku.

Akumulator zdrowy o dużej pojemności jak na benzyniaka 74Ah

Szyberdach sprawny, szczelny.

Opony zimowe 2szt z 2016r i 2szt z 2011r

Przebieg. Na liczniku jest 355tys km. Dwa razy zmieniałem licznik. Raz bo chciałem taki z obrotomierzem, drugi raz bo ten poprzedni padł. A więc w cepiku jest trochę namieszane. Ostatni zapis się pokrywa z tym co jest na obecnie zamontowanym liczniku, a więc w związku z nowymi przepisami nie powinno być problemu. Kupiłem go w 2013r z przebiegiem 387tys. Na ten moment auto ma przejechane, moim zdaniem, 430-450tys km lub więcej.

 

Teraz ta ciemna strona wszystkich tanich aut używanych, czyli co trzeba zrobić i co nie domaga:
– Butla ma nieważną homologację (z tego powodu brak przeglądu)
– Przekładnia kierownicza ma luz na listwie (czyli stuka, ale koła nie odpadają i długo jeszcze nie odpadną)
– Leje się woda do środka przez prawą część podszybia przedniego (robiłem to kiedyś, ale tak trochę na odpierdziel, widać efekty – po ulewie w nogach pasażera jest trochę wody)
– Auto ma zdemontowany układ benzynowy, to znaczy jeździ wyłącznie na gazie (zapala bez problemu, w -15 stopniach też ale trzeba umieć – wytłumaczę jak to zrobić)
– W związku z powyższym jest przerobiony gaźnik żeby auto lepiej na tym gazie jeździło, zdemontowane jest sporo części z niego (tych części nie mam już)
– Widoczne na zdjęciach wady blacharskie i lakiernicze.

Wszystkie naprawy robiłem sam. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania nawet te najdziwniejsze.

Do auta dołożę trochę różnych gratów, które do niego mam. Elementy tapicerki, jakieś części zamienne, akcesoria, różne pierdoły.

Mam nadzieję, że ktoś da mu szansę. Szkoda złomować samochód który przez 7 lat woził moją część ciała gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę i nigdy nie strzelił focha niczym obrażona baba. Popatrzcie na zdjęcia. On naprawdę patrzy w przyszłość z nadzieją i nieskrywanym entuzjazmem 😀

Kontakt: 698 814 osiemset sześć. Jak nie odbieram, proszę o SMS.

Auto stoi w Cieszynie, woj. śląskie

Na miejscu udostępnię kanał, będzie można sobie obejrzeć od spodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *