Fiat

Fiat Punto PUNTERATI

Fiat Punto PUNTERATI

PUNTERATI Fiat Punto 2, długie opłaty, NAJTŁUSTSZY GRUZ NA MIEŚCIE

 

Więc tak, długo i nie na temat:

Wystawiam na sprzedaż ten oto rydwan rozpaczy, jakim jest Fiat Punto 2 z roku pańskiego 2001. Pędzony silnikiem 1.2 8V szesiont kunia, a więc dynamiczny niczym Najman w ringu.

Auto jest sprawne technicznie, jak to się ostatnio modnie mawia „jeździ, skręca i hamuje” i błędami też nie pluje. Na robocie nie klęka, jazda nim to nie udręka.

Pusiwejgon był powożony przez kobietę. Ale jeździło nim również dziecko, jeździł starzec, a nawet szympans w cyrku, także bez obaw – każdy ogarnie.

Jak widać, auto jest różnobarwne. Oryginalny czarny lakier został na kilku elementach (maska, błotniki, dach, klapa) pokryty czarnomatową strukturalną powłoką poliuretanową marki Raptor (rrraaarrr!). Powłoka pociągnięta wałkiem (pistolety są dla słabych), stąd wyszła bardzo ciekawa faktura – Picasso byłby dumny.

Urzekający jest również naklejony na maskę oraz klapę pas. Z jednej strony przypomina o rodowodzie bestii, z drugiej – mocno wyblakł, przez co podkreśla, że omawiany egzemplarz czasy świetności ma już dawno za sobą.

Na plus:

– w ostatnim czasie w parchu wymienione zostały filtry, amortyzatory przednie oraz akumulator

– również całkiem niedawno zostały założone sprężyny obniżające (-30 mm) marki Vogtland o wartości zbliżonej do ilości cebulionów, jakiej żądam za ten kamień milowy w dziejach motoryzacji. W związku z tym można powiedzieć, że sprzedaję sprężyny, a auto dorzucam w gratisie

– przednie lampy typu angel eyes z ledowymi ringami

– nie ma radia, wiec potencjalny nabywca nie jest skazany na skąpy repertuar stacji radiowych. Może za to posłuchać każdej muzyki, każdej, którą sobie w trakcie jazdy wyśpiewa czy też wygwiżdże (ewentualnie mogę dorzucić jakąś chińską atrapę radia, żeby nie ziało z dziury w kokpicie)

– bolid na początku roku przeszedł przegląd techniczny (nie musiałem dawać w łapę, choć było blisko, ale wytrwałem nieugięty. Przy okazji pozdrawiam pana z SKP w Kcn). Termin kolejnego – 11.01.2021

– posiada również ubezpieczenie OC ważne do 30.06.2021, także jeszcze przez dość długi czas można obijać się o inne grzmoty na drodze bez strachu o zawartość portfela

Na minus:

– ruda poszła ostro w tango – progi, tylne nadkola – na tych parkietach czuje się najlepiej.  Dodatkowych wywietrzników w postaci dziur w następstwie korozji jeszcze nie ma. Przy czym „jeszcze” było tu słowem kluczem. Generalnie, jak ktoś by chciał się dłużej pobujać tą drezyną piekieł, będzie musiał rozejrzeć się za jakimś maestrem diaksa i migomatu

– obcierki i wgniotki na prawym boku nie dodają mu uroku

– prawy próg był wgnieciony, ale został wyciągnięty przy pomocy metod medycyny niekonwencjonalnej, w związku z czym jest podziurkowany i wygląda, jak by ktoś przeciągnął po nim serię z UZI (zabrakło czasu i chęci, żeby zaciągnąć szpachlą z kielni). Z drugiej strony nadaje to autu prawilnego charakteru, +10 do respektu na dzielni gwarantowane, więc powinienem to chyba raczej umieścić w zaletach

Tyle z wyliczanek.

Ewentualnemu nabywcy sugeruję dokupić na tylne okno wlepę #zawszegratem. Niech inni myślą, że jeździsz gruzem z wyboru, a nie z braku kwitu.

Karoca myślę jest dobrą bazą pod projekt rat/rost style, choć czasem mam wrażenie, że wygląda jak już gotowy taki projekt. Nadałaby się chyba też na Złombol, ale przede wszystkim sprawdzi się doskonale zamiast hulajnogi, żeby podlecieć na większe zakupy do Biedry raz w tygodniu.

Ten ósmy cud świata wyceniam na równowartość  około 30 kawek w Starbuniu, także miesiąc bez hipsterzenia i może być Twój. Chyba niewielkie wyrzeczenie?

Masochistom mogę wysłać więcej zdjęć oferowanej perełki na maila.

No to pośmieszkowane, ale oferta jest całkiem poważna – osoby zainteresowane zapraszam do kontaktu.

 

Warszawa tel. 608 296 zero trzy jeden

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *